PILNE!
Zweryfikowano

Mam na imię Ariana, gdy się urodziłam los zakpił ze mnie okrutnie, bo ledwo po skończeniu dwóch miesięcy, okazało się, że nie śledzę wzrokiem przedmiotów i nie potrafię ich łapać, a to był dopiero początek problemów i końcowa diagnoza tego stanu rzeczy okazała się tragiczna!

​​​​​​​Jedno oko nagle zaczęło przeraźliwie boleć i puchnąć, najbardziej przeszkadzało mi zwykłe światło słoneczne. Ale to jeszcze nic, bo zaraz po tym mama zauważyła, że dramat dopiero się zaczyna! Na źrenicy mam białą plamkę, a to wieszczyło już najgorsze… Mama była przerażona, natychmiast z tatą pojechaliśmy na SOR, sprawa była bardzo ale to bardzo poważna! Jak to zobaczyli w szpitalu to w trybie pilnym zostałam zbadana przez specjalistę. Okazało się, że już w tak młodym wieku, w pierwszych miesiącach życia, gdy świat dopiero miał nabrać kolorów ja już mam zaćmę! ​​​​​​​

Rozpoczęła się walka o mój wzrok i liczyła się każda sekunda! W ekspresowym tempie została zorganizowana operacja pierwszego oka. Niestety… Operacja na tak małym i delikatnym niemowlęcym oku nie należała do najprostszych i nie obyło się bez komplikacji przez które dostałam bardzo poważnego krwotoku. Zaledwie miesiąc później miałam operację drugiego oka, tam było jeszcze gorzej, bo musiałam mieć wstrzykniętą do bezpośrednio do oka adrenalinę!

​​​​​​​Po operacjach dostałam zalecenie na okulary 12 dioptrii, które szybko zostało skorygowane do 16 dioptrii. Szkła olbrzymiej grubości pozwalają mi teraz cokolwiek widzieć, niestety zezuję jeszcze oczka i czekają mnie kolejne operacje!!! Dlaczego? Bo podczas poprzednich operacji zostały mi usunięte części oka, tzw. naturalne soczewki oczne.  

W kolejnych tygodniach po operacjach nie było lepiej, zaczęłam miewać epizody, gdzie nie było ze mną kontaktu i nie reagowałam na bodźce zewnętrzne. Kolejne wizyty u lekarzy, tym razem neurologa wykazały, że to nietypowe ataki padaczki...

Jak by tego było mało, mam obniżone napięcie mięśniowe przez to ciężej mi niż innym dzieciom napinać mięśnie, chociażby żeby utrzymać kubeczek w rączce, czy swoje własne ciało w jakiejkolwiek pozycji!

Bez intensywnych rehabilitacji nigdy nie będę w stanie nauczyć się chodzić, a co gorsza nawet mówić! Potrzebuję wielu godzin specjalistycznej rehabilitacji, by mieć szanse na normalne dzieciństwo, a także na sprawność i samowystarczalność w życiu dorosłym. Teraz rosnę bardzo szybko, dlatego szczególnie potrzebuje wielu godzin ćwiczeń i rehabilitacji. Niestety, nie jest to wykonalne bez pomocy, bo potrzeby finansowe z tym związane przewyższają możliwości moich rodziców, którzy już każdy grosz wydali na moje zdrowie i życie. Dlatego proszę wszystkich ludzi dobrego serca, by wspólnymi siłami pomóc mi żyć normalnie. Dlatego proszę pomóż, bo bez Ciebie nie mam szans na normalność!

​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​Bo najgorsze co może się stać, to brak stałej i systematycznej terapii, a to grozi problemami już do końca życia!

Aby do tego nie dopuścić, bardzo proszę o dobrowolną wpłatę, bo liczy się każdy grosz, a już symboliczne 19 zł to nawet godzina zajęć na turnusie rehabilitacyjnym!

Ariana Grzymała - Subkonto nr 102142002