„Za 30 minut to dziecko umrze” krzyczał lekarz jeszcze zanim przyszłam na świat. Mam na imię Celinka i wszystko zaczęło się jeszcze w brzuchu mamy. Był to 7 miesiąc ciąży i już poprzez ciało mamy i łączącą nas pępowinę podawano mi bardzo silne leki, abym mogła się rozwijać i żyć. Niestety mimo tak dużej opieki, stałą się tragedia której nikt nie mógł przewidzieć, bo nagle łożysko zaczęło się odklejać, wód płodowych było za dużo, a moje ruchy i tętno stawały się coraz słabsze! Gdy w końcu nadszedł poród, byłam owinięta pępowiną dwa razy do tego będąc już w zamartwicy całego maleńkiego ciała, które było sine i bezwładne. I choć nie oddychałam, to lekarze po wyciągnięciu mnie, walczyli ile się dało! Zaintubowali mnie, podłączyli do aparatury która pompowała do niedojrzałych jeszcze płuc powietrze, niestety boleśnie je rozciągając.. Tak zaczęło się moje życie – od walki o każdy oddech, po każde uderzenie serca...
Wkrótce okazało się, że nie jest to jedyny cios, bo mam też rzadką chorobę genetyczną – zespół Pradera-Williego (PWS), nazywany też zespołem wilczego głodu. Moje ciało nie potrafi kontrolować poczucia sytości – gdybym mogła jeść, jadłabym bez końca, aż do rozpuku! Ale ironia losu jest taka, że mam problem z połykaniem i od urodzenia jestem karmiona rurką bezpośrednio do żołądka.
Jakby tego było mało to doszło do tego obniżone napięcie mięśniowe, co przejawia się tym, że moje rączki i nóżki są zbyt słabe, by unieść mnie tam, gdzie chciałabym pójść. Nie chodzę, a każdy ruch wymaga ode mnie ogromnego wysiłku. Do tego dochodzą poważne wady serca: niedomykalność zastawek, tętniak, przeciek między przedsionkami!!!
Moje serce pracuje ciężej niż powinno, szybko się męczę i brakuje mi sił. Potrzebuję wielu godzin codziennych rehabilitacji, by móc funkcjonować. Chciałabym pewnego dnia, stać się samodzielna na tyle, by nie być ciężarem dla innych. Tylko dzięki ludziom dobrego serca takim jak Ty, mam szansę spełnić to marzenie, dlatego proszę pomóż mi!
Bo najgorsze co może się stać, to brak stałej i systematycznej terapii, a to grozi problemami już do końca życia!
Aby do tego nie dopuścić, bardzo proszę o dobrowolną wpłatę, bo liczy się każdy grosz, a już symboliczne 19 zł to nawet godzina zajęć na turnusie rehabilitacyjnym!
Celina Koral - Subkonto nr 102175902