PILNE!
Zweryfikowano

Jestem Kubuś, urodziłem się siny, niemal bez ruchu, prawie bez życia bo pępowina niczym lina owinęła się wokół mojej szyi dusząc mnie niesamowicie! Już od pierwszych chwil życia musiałem walczyć o pozostanie na tym świecie, a dzisiaj czas nagli mnie jeszcze bardziej, bo potrzebuję natychmiastowej pomocy, inaczej wszystko przepadnie! Przepadnie moje zdrowie i przyszłość!

Moje życie zaczęło się od dramatu, ale to dopiero początek mojej historii. W brzuchu mamy początkowo rozwijałem się prawidłowo. Niestety jednego dnia w macicy zrobiłem nieplanowanego fikołka, który skończył się tragicznie! Zahaczyłem się swoją nóżką o żebra i nie mogłem się odplątać! Tak właśnie się rozwijałem, rosłem w brzuchu mamy z podwiniętą nóżką, o której nikt nie widział, do czasu aż, pewnego dnia w trakcie rutynowych badań okazało się, że jest ona poważnie zdeformowana!

Niestety, przyszedłem już na świat z stopą końsko-szpotawą trzeciego stopnia!!! Najcięższą formą tej wady, gdzie kości, stawy i ścięgna rozwinęły się w złej pozycji. Moja stopa była mocno skręcona do środka, sztywna, uniesiona, jakby nie należała do mojego ciała! Lekarze musieli działać natychmiast po porodzie! Już w pierwszym tygodniu życia został mi założony gips, by powoli wyprowadzać moją nogę do właściwej pozycji i kształtu.

Często to co leczy jedną przypadłość, szkodzi na coś innego i unieruchomienie mnie od pierwszych dni życia sprawiło, że moje i tak słabe mięśnie, słabły jeszcze bardziej a mój rozwój ruchowy się znacznie opóźnia, bo niemowlęta rosną bardzo szybko i szybko nabierają nowych umiejętności, a moje ciało przez to że było w gipsie, nie było stymulowane odpowiednio i nie uczyłem się np. przewracać na boki, czy unosić główki.

Potrzebuję intensywnej rehabilitacji, bo bez niej mogę stać się kaleką już na zawsze. Czasu jest dramatycznie mało. Bym miał nadzieję na sprawność w przyszłości to moja noga musi mieć prawidłową pozycję nim ukończę pierwszy rok życia!

Jeśli się to nie uda to moje kości piszczelowe zaczną rosnąć krzywo. Skrzywią się kolana, biodra i kręgosłup. Całe ciało będzie próbowało „wyrównać” wadę. W przyszłości pojawi się duży ból, zwyrodnienia i niepełnosprawność już na zawsze.

Potrzebuję natychmiastowej intensywnej, codziennej rehabilitacji i specjalistycznego sprzętu, żeby móc walczyć o swoją przyszłość.

Proszę pomóż mi, bo tylko w ludziach dobrego serca, takich jak Ty, jest dla mnie nadzieja. Marzę o tym by zacząć kiedyś chodzić, bawić się z innymi dziećmi. Marzę by mieć dzieciństwo na jakie zasługuje każde dziecko, aż w końcu stać się dorosłym, który nie będzie ciężarem dla innych. Mogę to osiągnąć tylko z Twoją pomocą, dlatego proszę pomóż.

​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​Bo najgorsze co może się stać, to brak stałej i systematycznej terapii, a to grozi problemami już do końca życia!

Aby do tego nie dopuścić, bardzo proszę o dobrowolną wpłatę, bo liczy się każdy grosz, a już symboliczne 19 zł to nawet godzina zajęć na turnusie rehabilitacyjnym!

Jakub Szynaka - Subkonto nr 102178702