PILNE!
Zweryfikowano

Mam na imię Oliwier, gdy się urodziłem, cały świat mojej rodziny runął, a lekarz zamiast pogratulować mamie, kazał zabrać mnie w panice!

Jak widzisz na zdjęciach, moja rączka niestety nie rozwinęła się prawidłowo. Od łokcia w dół wszystko jest zdeformowane. Lekarz zaraz po porodzie, dostał jakiegoś amoku i kazał zabrać mnie gdzieś na bok, a mama nawet mnie nie mogła przytulić. 

Lekarze zaczęli wpisywać do dokumentacji różne możliwe przyczyny mojego stanu, a odpowiedzialność próbowano przerzucić na co tylko się dało. Bo okazało się, że mam jeszcze uszkodzony łokieć, brakuje mi kości przedramiennej, szczątkową dłoń i tylko dwa paluszki! Do tego każdy ruch tej rączki jest nienaturalny i obciąża całe moje ciało.

Moja mama załamała się. Ogromne poczucie winy przygniatało ją każdego dnia. Choć nie zrobiła nic złego, patrząc na mnie, czuła, jakby to ona była winna mojej krzywdy, ale przecież to nie była prawda, bo przez całe 9 miesięcy ciąży, lekarze zapewniali ją, że urodzi zdrowego i pięknego syna bo w żadnym USG nie było nic złego widać...

Dopiero rehabilitant, który spojrzał na mnie uważnie, zaczął podejrzewać, że to nie jest przypadkowa wada ani błąd w ciąży. To on zasiał pierwszą wątpliwość i skierował nas na dalsze badania. Po długim oczekiwaniu, konsultacjach i specjalistycznej diagnostyce w końcu poznaliśmy prawdę. Zdiagnozowano u mnie hemimelię, rzadką wadę, która powoduje nieprawidłowy rozwój kończyny, a lekarze nie odkryli tego w porę.

To ona sprawiła, że moja prawa rączka, obecnie nie ma szans rozwijać się samodzielnie. Bez leczenia moje ciało będzie stale kompensować jej brak. Będę przeciążał bark, kręgosłup i drugą rączkę, a z czasem pojawi się ból, deformacje postawy i coraz większe ograniczenia. Każda codzienna czynność jak chwytanie, ubieranie się, zabawa, będzie dla mnie walką i bólem…

Dlatego bardzo proszę, pomóż mi z tym wygrać, bo Twoje wsparcie, to realna szansa, że moje życie nie będzie pasmem porażek i ograniczeń, ogromnego bólu i zależności od innych. Jest szansa, że będę mógł normalnie żyć. Proszę, nie pozwól, by mi uciekła, bo najłatwiej to zrobić teraz, póki jeszcze rosnę. Pomóż mi proszę.

​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​Bo najgorsze co może się stać, to brak stałej i systematycznej terapii, a to grozi problemami już do końca życia!

Aby do tego nie dopuścić, bardzo proszę o dobrowolną wpłatę, bo liczy się każdy grosz, a już symboliczne 19 zł to nawet godzina zajęć na turnusie rehabilitacyjnym!

Oliwier Pietruszewski - Subkonto nr 102181202