PILNE!
Zweryfikowano

Serce zaczęło mi bić tak szybko, że nie nadążałem oddychać. 170 uderzeń na minutę, łapałem oddech jakbym tonął, chociaż nie byłem w wodzie... 

Czułem łopotanie w całym ciele, kręciło mi się w głowie, słabłem. Miałem wrażenie, że zaraz stracę przytomność. Lekarze mówili, że ONO jest po złej stronie, ale jeszcze nie docierało do mnie o czym mówią.

Mam na imię Tymek i mam serce po drugiej stronie! Choruję na Dextrowersję co znaczy, że mam serce po prawej stronie mojego ciała. Jest to niezwykle trudna i skomplikowana wada bo całe krążenie krwi w moim ciele odbywa się odwrotnie. 

​​​​​​​Krew, która powinna trafić do płuc, miesza się z tą, która powinna pójść do całego mojego ciała. Moje serce musi pracować dużo ciężej niż u zdrowego człowieka. Mam też dziurę w sercu przez co mój organizm dostaje mniej tlenu niż powinien!

Dlatego była konieczna pilna operacja. Serce niemowlaka jest wielkości niemowlęcej zaciśniętej pięści. A wszystkie naczynia krwionośne- żyły i tętnice – bardzo drobne. To sprawiło, że ta trudna operacja była jeszcze trudniejsza.

Przeszedłem już łącznie 4 ciężkie operacje. Jedna z nich, przyhamowała pompowanie zbyt dużej ilości krwi do płuc, należało również zmniejszyć jej ilość, którą moje serce przepompowywało. Choć idealne rozwiązanie nie istniało to było coś co ratowało mi życie. Jedna z moich głównych żył została przepięta, tak by pomijała serce. Mimo to, ostatecznie musiałem mieć wszczepiony rozrusznik serca, bo moje ono ciągle gubiło rytm. Raz biło za mocno, a raz za słabo. Teraz na stałe mam przyczepione elektrody do serca, a urządzenie pod moją skórą monitoruje zagrożenia. To pomaga mi żyć, ale nie sprawia, że jestem zdrowy. 

Wciąż rosnę, a moje serce razem ze mną. To znaczy, że czekają mnie kolejne operacje i wizyty u specjalistów, a nawet kolejne wymiany rozrusznika serca.

Dlatego zwracam się po pomoc do wszystkich ludzi dobrego serca, takich jak Ty, o pomoc i wsparcie. Bo pilnie potrzebuję do życia urządzeń monitorujących moje serce! Wielu specjalistycznych rehabilitacji i ciągłych wizyt u specjalistów, ratujących moje życie! Dlatego proszę pomóż mi bo wiem, że Twoje serce jest we „właściwym miejscu”.

​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​Bo najgorsze co może się stać, to brak stałej i systematycznej terapii, a to grozi problemami już do końca życia!

Aby do tego nie dopuścić, bardzo proszę o dobrowolną wpłatę, bo liczy się każdy grosz, a już symboliczne 19 zł to nawet godzina zajęć na turnusie rehabilitacyjnym!

Tymon Żurawski - Subkonto nr 102189802